niedziela, 7 listopada 2010

Fotografia komórkowa

Od paru lat, gdy każda komórka wyposażona jest w aparat fotograficzny – fotografowanie stało się łatwe, według idei firmy Kodak: „skieruj obiektyw na obiekt i naciśnij spust, resztę zrobimy za ciebie”. Ja fotografuję prawie od zawsze, zawsze w moim otoczeniu były aparaty fotograficzne, suszyły się filmy 35mm, odbitki, itd. Fotografia cyfrowa przyniosła rewolucję w postaci łatwości dostępu do fotografii. Jednego dnia można wykonać tysiące zdjęć, które następnie jednym kliknięciem usunąć – uznając je za słabe (do kitu). W fotografii analogowej było to nie możliwe!

Fotografia komórkowa (bo nie wiem jak to zjawisko nazwać) w „kreatywnym” znaczeniu pozwala na wykonywanie zdjęć w dowolnej chwili i miejscu. Ludzie robią takie zdjęcia nawet w najbardziej nieprawdopodobnych chwilach, no i miejscach. Aparat w komórce to nie jest „prawdziwy aparat fotograficzny”, a jednak robi zdjęcie. Nikogo nie przeraża fakt że jest to aparat niskiej jakości, mimo posiadania wielu megapikseli. Bo niech mi ktoś wytłumaczy że przy tak mikroskopijnym obiektywie można uzyskać taką rozdzielczość szczegółów… bo dużą bitmapę to potrafię zrobić sobie sam.

Przy tak niskiej jakości, w niektórych telefonach nawet jest trudna obsługa, zdjęcia komórkowe (w sensie kreatywnym) nabierają szczególnego i niepowtarzalnego charakteru. Techniczny prymitywizm nadaje tym fotografiom cechy porównywalne chyba tylko z aparatami Kodaka typ Box z lat 1900r.

Ja sobie bardzo cenię aparat w komórce, ponieważ zawsze mam go w kieszeni. Używam go do wykonywania foto notatek, foto szkiców i innych inspirujących działań. Oto jedno z takich zdjęć:

Wykonane w nocy, Samsung B7300, ISO 400, 1/16s, F2,8
W takich warunkach, ten Samsung gubi kolor. Zauważyłem że nie radzi sobie z nastawą parametrów, przeważnie wykonuje zdjęcie przy najdłuższej możliwej migawce, co czasem owocuje poruszeniem zdjęcia. Czesto uzyskuję efekty podobne kamerze otworkowej. Natomiast innym aparatem komórkowym był CyberShot, zaledwie 2MP, ale po wyłączeniu aparatu utrzymywał w pamięci ręczne nastawy, co było bardzo wygodne i przypominało prawdziwy aparat.

niedziela, 17 października 2010

Rekonfiguracja

Świat dookoła zmienia się, ale do kogo to dociera? Pytanie: To ważna wiadomość dnia? Tak! To nowina na którą wszyscy czekają! Pytanie: Czy na pewno? Odpowiedź: NIE!!! Nikt na to nie czeka. Nawet powiem że, nikt nie chce takiej wiadomości. Ludzie boją się zmian, wszystkiego co jest nowe, inne i nie znane. Zmiany zmuszają do aktywności, do przystosowania się, nawet pozbycia się starych przyzwyczajeń - których, niektórzy będą bronić jak niepodległości. Ich sprawa. Ja nie jestem konserwatystą, ortodoksem. Czasu i ewolucji nie powstrzymam. Oznacza to, że nadchodzą ważne i istotne zmiany, które sam zainicjowałem.

niedziela, 25 kwietnia 2010

Pogląd

Każdy ma jakieś poglądy, niektórzy ludzie eksponują je agresywnie. Jeśli dotyczą one polityki reagują energicznie agresją na każdego kto nie popiera ich zdania. Tutaj nie ma mowy o racjonalnej dyskusji, ponieważ "rozmowa" przechodzi z poglądów oponenta na jego samego, a nawet zachowania szowinistyczne. Brak krytycyzmu do własnych poglądów, branie za pewnik to co usłyszy się z ust polityka własnej partii, albo dziennikarza sympatyzującego z tą partią. Już dawno temu, mędrzec powiedział że kto nie wątpi, nie poszerza horyzontów (rozumu). Tylko zaprzeczenie własnym poglądom prowadzi do prawdy, gdzie uległo się manipulacji, ponieważ brak krytycyzmu to czysta wiara. Trzeba być otwartym. Twarde trzymanie się przy własnych poglądach to dziecinada, należy pamiętać że to tylko poglądy, które mogą ulec zmianie i potem ktoś będzie się dziwił że mógł coś takiego myśleć, albo co gorzej- wierzyć.

piątek, 16 kwietnia 2010

Ubytek mocy obliczeniowej

Czy spotkaliście się z zjawiskiem niekontrolowanego poboru mocy obliczeniowej? Dokładnie chodzi o zjawisko z pozycji obecnego, naszego prawa, całkowicie legalne (o ile w Internecie można mówić o jakimkolwiek prawie, czyli realne zakazy) – reklamy flash. Niektóre strony WWW nagminnie wyświetlają dziesiątki takich reklam, czasem nawet dwie lub trzy jednocześnie, wszystkie animowane. Trafiłem na taką stronę WWW (której adresu nie chcę podawać, każdy czasem trafia na taką stronę), zdenerwowało mnie jedno okienko flash, potem za chwilę kolejne, w między czasie banner, pracowicie okienka flasz wyłączyłem, ale został migający animacją banner. Dopiero zdołałem przeczytać artykuł.
Potem sprawdziłem czy przy wyświetlaniu tych reklam występuje wzrost użytej mocy obliczeniowej. Jest, nieznacznie, ale jest. W związku z tym rachunek jest prosty: większy pobór mocy obliczeniowej to wzrost temperatury karty graficznej i większy pobór energii elektrycznej, co oznacza że za wyświetlenie tych reklam należy zapłacić!
Aktualnie testuję interesującą przeglądarkę WWW: Google Chrome. Sympatyczna, nowy gracz na rynku przeglądarek. Zaczynają pojawiać się do niej rozmaite pluginy. Zainstalowałem znany plugin AdBlock. Znów badam tę stronę już bez reklam – żadnego wzrostu poboru mocy obliczeniowej!
Jeszcze gdyby w wyszukiwarce stron WWW była informacja: „Chcesz teraz oglądać reklamy? To zapraszam!” albo „Moja strona zawiera uciążliwe reklamy! Serdecznie zapraszam!”, byłoby już całkiem fajnie.