niedziela, 25 kwietnia 2010

Pogląd

Każdy ma jakieś poglądy, niektórzy ludzie eksponują je agresywnie. Jeśli dotyczą one polityki reagują energicznie agresją na każdego kto nie popiera ich zdania. Tutaj nie ma mowy o racjonalnej dyskusji, ponieważ "rozmowa" przechodzi z poglądów oponenta na jego samego, a nawet zachowania szowinistyczne. Brak krytycyzmu do własnych poglądów, branie za pewnik to co usłyszy się z ust polityka własnej partii, albo dziennikarza sympatyzującego z tą partią. Już dawno temu, mędrzec powiedział że kto nie wątpi, nie poszerza horyzontów (rozumu). Tylko zaprzeczenie własnym poglądom prowadzi do prawdy, gdzie uległo się manipulacji, ponieważ brak krytycyzmu to czysta wiara. Trzeba być otwartym. Twarde trzymanie się przy własnych poglądach to dziecinada, należy pamiętać że to tylko poglądy, które mogą ulec zmianie i potem ktoś będzie się dziwił że mógł coś takiego myśleć, albo co gorzej- wierzyć.

piątek, 16 kwietnia 2010

Ubytek mocy obliczeniowej

Czy spotkaliście się z zjawiskiem niekontrolowanego poboru mocy obliczeniowej? Dokładnie chodzi o zjawisko z pozycji obecnego, naszego prawa, całkowicie legalne (o ile w Internecie można mówić o jakimkolwiek prawie, czyli realne zakazy) – reklamy flash. Niektóre strony WWW nagminnie wyświetlają dziesiątki takich reklam, czasem nawet dwie lub trzy jednocześnie, wszystkie animowane. Trafiłem na taką stronę WWW (której adresu nie chcę podawać, każdy czasem trafia na taką stronę), zdenerwowało mnie jedno okienko flash, potem za chwilę kolejne, w między czasie banner, pracowicie okienka flasz wyłączyłem, ale został migający animacją banner. Dopiero zdołałem przeczytać artykuł.
Potem sprawdziłem czy przy wyświetlaniu tych reklam występuje wzrost użytej mocy obliczeniowej. Jest, nieznacznie, ale jest. W związku z tym rachunek jest prosty: większy pobór mocy obliczeniowej to wzrost temperatury karty graficznej i większy pobór energii elektrycznej, co oznacza że za wyświetlenie tych reklam należy zapłacić!
Aktualnie testuję interesującą przeglądarkę WWW: Google Chrome. Sympatyczna, nowy gracz na rynku przeglądarek. Zaczynają pojawiać się do niej rozmaite pluginy. Zainstalowałem znany plugin AdBlock. Znów badam tę stronę już bez reklam – żadnego wzrostu poboru mocy obliczeniowej!
Jeszcze gdyby w wyszukiwarce stron WWW była informacja: „Chcesz teraz oglądać reklamy? To zapraszam!” albo „Moja strona zawiera uciążliwe reklamy! Serdecznie zapraszam!”, byłoby już całkiem fajnie.